Pysznica

          W części dawnej Puszczy Sandomierskiej, w pobliżu rzeki San, wzdłuż rzeczki zwanej Pyszenką, na wzniesieniu 161 m n.p.m. położona jest wieś Pysznica.
Teren ten zamieszkany był już przez członków kultury łużyckiej. Potwierdza to odkryte w latach 70-tych XX w. przy obecnej drodze Pysznica - Stalowa Wola cmentarzysko ciałopalne, które wykorzystywane było przez około 400 lat przez dużą grupę rodową. Przebadane groby zawierały naczynia wykonane z gliny, ozdabiane przed wypaleniem odciskanymi i rytymi szlakami. Z badań wynika, iż ówcześni mieszkańcy tego terenu prowadzili osiadły tryb życia zajmując się przede wszystkim uprawą roli i hodowlą zwierząt, głównie owiec lub kóz oraz świń. Bliskość lasów i rzeki zapewniała im też obfitość dzikiej zwierzyny, ryb, runa leśnego.
          Istnieje taka oto legenda na temat powstania Pysznicy: „Pewnego razu król Zygmunt August polował w tej okolicy. Gdy zobaczył pięknego jelenia ruszył za nim w pogoń. Niestety nie udało mu się go upolować. Król zmęczony zsiadł z konia i zaczął podziwiać piękną okolicę. Po chwili usłyszał szum potoku, podszedł bliżej i spragniony zaczerpnął dłonią wody. Była ona bardzo smaczna, dlatego postanowił założyć nad rzeczką osadę o nazwie Pyszna Wola”.
          Ze źródeł historycznych wynika, że dnia 12 lipca 1558r. król Polski Zygmunt II August wystawił przywilej lokacyjny Serafinowi Dobaniowskiemu, w którym polecił założenie "na surowym korzeniu" nowej wsi pod nazwą Wola Pysznicka. Zgodnie z przywilejem król zwolnił wszystkich osadników od płacenia podatków i innych powinności, aby mogli się oni zagospodarować.
          Nazwa wsi przez kolejne lata ulegała zmianom na „Spyszna Wola”, „Wola Piszyńska”, „Wola Pysznica”, a od połowy XVII w. znaleźć można w źródłach niemal współczesne brzmienie „wieś Pisznica”.
Około 1564r. został wybudowany drewniany kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego, o powstanie którego poczynił starania u króla ówczesny sołtys Pysznicy Grzegorz Studzieński.. Świątynia ta wyposażona była w 3 ołtarze, drewnianą monstrancję i chrzcielnicę. Ów sołtys postarał się także o zbudowanie w Pysznicy młyna, co uniezależniało jej mieszkańców od innych miejscowości.
W 1569r. podczas pobytu na obradach w Lublinie król Zygmunt August wydał dekret, na mocy którego ustanowił parafię w Pysznicy i odpowiednio ją uposażył.
W tym samym roku obdarował parafię dwoma dzwonami, które zawisły na drewnianej dzwonnicy krytej gontem.
W 1605 roku biskup krakowski kardynał Bernard Maciejowski w opactwie Benedyktynów w Tyńcu wydał dokument, mocą którego ustanowił parafię w Pysznicy i zatwierdził używany juz tytuł Podwyższenia Krzyża Świętego. Parafia była rozległa i obejmowała oprócz Pysznicy: Domostawę Nową, Jastkowice z Domostawą Starą, Katy, Kutyły, Kłyżów, Rudę Jastkowicką, Kuziory, Moskale, Palenie, Szwedy, Wołoszyny, Ździary. Do parafii należała też filia w Kurzynie z Jarocinem i mostkami-Sokalami. Pierwotnie parafia wchodziła w skład diecezji krakowskiej, dekanat Miechocin, następnie przeszła do diecezji przemyskiej dekanat Rudnik n/Sanem.
          Ze względu na zajmowany przez parafię obszar przy kościele w Pysznicy istniała szkoła parafialna. (najprawdopodobniej od XVI w.) Uczono w niej czytania, pisania, śpiewu i prawd wiary. Nauczycielami byli księża wikarzy i organiści. Pierwszą wzmiankę mówiącą o istnieniu szkoły zawiera dekret reformacyjny wizytacji z 1604 r., w którym: "wizytator upomina, że powinien mieć pleban rektora szkoły". Można z tego wnioskować, że szkoła była, ale nie wiadomo jak funkcjonowała i kto prowadził w niej naukę. Następna wzmianka pochodzi z 1617 r. - szkoła istnieje, która kieruje "rector scholare", kierownik szkoły o imieniu Martinus." W 1646r. budynek szkoły zniszczony. W 1676r. - szkoła wznawia działalność "rektorem scholae" jest Florian Czechowicz, lat 48.
Od XVII wieku do Pysznicy i okolic napływała ludność z Mazowsza, Rusi, Wołoszczyzny, Litwy oraz jeńcy tatarscy i tureccy. Ludność napływowa stanowiła mieszankę kulturową, z której wyodrębniła się z czasem grupa etniczna Lasowiacy.
          Rozwój gospodarczy wsi został sparaliżowany podczas Rokoszu Zebrzydowskiego, a następnie dotkliwe straty doznała ludność podczas "potopu szwedzkiego". Lustratorzy królewscy w 1664r. stwierdzili niesamowite wyludnienie Pysznicy i okolicznych wsi. Dopiero około połowy XVIII wieku stan gospodarczy poprawił się wskutek reorganizacji okolicznych królewszczyzn i powstała tzw. "dzierżawa pysznicka", na rolach której zaczęto rozwijać ponownie rolnictwo i hodowlę. Jak wskazują dokumenty, Pysznica w tym czasie rozrosła się o nowe przysiółki; "Olszów", "Rędziny", "Ziarny" i "Szwoły". Pysznica stała się jedną z najbogatszych i gęsto zaludnionych osad w okolicy.
          Dzieje królewskiej wsi Pysznica zostały zamknięte przez I rozbiór Polski. W roku 1772 tutejsze tereny przypadły Austrii. Zaborcze władze rządowe zajęły wszystkie królewszczyzny oraz wprowadziły własny podział administracyjno – gospodarczy. Dobra królewskie wystawiono na publiczną licytację. Pysznicę z Olszowcem, Kłyżowem, Słomianą i Studzieńcem kupił 25 listopada 1829r. ziemianin Aleksander Udrański. Odtąd wieś Pysznica straciła swój królewski charakter. Rozbiory Polski sprawiły, że Pysznica stała się wsią przygraniczną. Nieopodal bowiem przebiegała granica austriacko-rosyjska. Te okolice i jego mieszkańcy dawali schronienie i służyli pomocą ludziom biorącym udział w walkach o odzyskanie niepodległości. Zachowały się wspomnienia Pani Marii Leo, której krewny ks. Karol Werner był wówczas proboszczem w Pysznicy, a plebania pysznicka była punktem przerzutowym broni i żywności dla powstańców, pełniła też rolę szpitala dla rannych.
          Pierwszym pewnym źródłem potwierdzającym istnienie szkoły jest tzw. "Protokół czynności szkoły", prowadzony od 1792 roku do 1846 roku. Istnieje również dokument z 1853 roku który zawierał ugodę między dworem, a szkołą rozpatrującą sprawę tzw. serwitutów. Z tego dokumentu wynika, że do szkoły w Pysznicy chodziły również dzieci z Kłyżowa.
Wiosną 1791r. zorganizował na własną rękę nauczanie dzieci tutejszy proboszcz Józef Nicałkiewicz, zalecając prowadzenie zajęć szkolnych swemu organiście Józefowi Mazurkiewiczowi. Niebawem władze rządowe zakwestionowały organiście kwalifikacje dydaktyczne i zażądały egzaminu uzupełniającego. Chociaż J. Mazurkiewicz złożył go w jesieni z wynikiem pozytywnym, jednakże nauczanie dzieci rozpoczął 6 lutego następnego roku. Pomimo tej wielomiesięcznej zwłoki nie zdążono przygotować należycie sali szkolnej w Pysznicy. Dlatego nauczyciel interweniował jeszcze w połowie kwietnia do władz rządowych, donosząc im, że nie ma dotąd "ani porządnej izby szkolnej, ani ławek". (...) w 1793r. - został wybudowany nowy budynek szkolny przez proboszcza Tomasza Niecałkiewicza, ale brak jest ławek i nauka się nie odbywa. Nauczycielem szkolnym w 1803r. jest organista. Szkoła jednak nie funkcjonuje, ponieważ rodzice nie posyłają dzieci - były zapewne potrzebne do prac gospodarskich i domowych. W roku 1811-budynek szkolny w pobliżu kościoła stoi pusty, gdyż wieśniacy niechętni są do posyłania dzieci po naukę. W kilka lat później w 1816r. szkoła zostaję siłą odebrana i oddana na mieszkanie urzędnika. Poprzedni nauczyciel odpowiednio przygotowany do uczenia dzieci, został przez prefekturę rządową w Zarzeczu wypędzony z Pysznicy z wielką szkodą dla parafian i proboszcza. W Pysznicy znajduje się około 50 dzieci płci obojga zdatnych do pobierania nauk. W 1825r. nauczycielem jest Stanisław Dzierżyński, który pobierał wynagrodzenie 250 florenów i 321 wajcarów rocznie. Uczniów uczęszcza 60, postępy w nauce są dostateczne. W 1830r. nauczycielem jest Ignacy Rzechal, uczniów 43. W 1840r. nauczycielem jest ks. Józef Gralewski - wikariusz. Uczył 20 dzieci: czytania, pisania, rachowania, katechizmu. W 1843r. nauczycielem jest Franciszek Pika, jego uposażenie wynosi 89 fl, zaś w 1846r. nauczycielem jest Józef Mościsz, który też jest organistą, uczących się jest 36 dzieci. Podobnie w roku 1847, w 1849r. uczęszcza 40 dzieci, oprócz tego na naukę niedzielną uczęszcza 17 osób. Zapisanych dzieci do szkoły w 1853r. było 64, klasyfikowanych w roku szkolnym 1853/54 - 33 uczniów. (...) Następne informacje o szkole w Pysznicy odnajdujemy w szczątkach kroniki szkolnej z 1875r. z których to informacji wiemy, że kierownikiem szkoły i nauczycielem był Franciszek Kłossowski, funkcję tę pełnił od 1870r. Właśnie od 1870 roku datuje się w Pysznicy zorganizowanie publicznej szkoły ludowej pod zarządem państwowym. Pierwotnie mieściła się ona w budynkach prywatnych, zaś w 1875r. Wybudowana została nowa, murowana szkoła o czterech klasach lekcyjnych i mieszkaniu dla kierownika szkoły.
          W 1792 r. biskup przemyski Antoni Gołaszewski konsekrował nowy kościół w Pysznicy. W roku 1806 dobudowano do niego nową drewnianą dzwonnicę na kamiennym fundamencie, umieszczono na niej trzy dzwony; dwa wspomniane wcześniej i największy przydzielony z kolegiaty jarosławskiej w 1800r. przez władze austriackie. Flisacy z Pysznicy sprowadzili go z Jarosławia Sanem, a z Sanu do kościoła przewieziono go wołami. Dzwon ten ważył 6 ton, a głos jego słyszano w odległym Janowie Lubelskim.
Z źródeł historycznych wynika, że w roku 1888 wieś liczyła 381 domów i 2114 mieszkańców, w tym 1879 wyznawców religii rzymsko - katolickiej, 151 izraelitów, 84 protestantów. W tym czasie dobudowano do niewielkiego drewnianego kościoła w Pysznicy tzw. "babiniec" i umocniono ściany.
Od 1909 roku w szkole pracowała Pani Maria Bourdon, która opowiadała, że dzieci do szkoły nosiły książki i zeszyty w parcianych torbach szytych w domu przez matki. Używały do ćwiczeń tabliczek woskowych. Matki dawały im jako drugie śniadanie kawałek razowego chleba, czasem z masłem. Szkoła była wtedy 4-ro klasowa z programem szkoły 6- cio klasowej. Dzieci chodziły do klas: III i IV po dwa lata. Uczyły się języka polskiego, rachunków, religii i języka niemieckiego, zgodnie z przynależnością zaborową. Z kroniki szkolnej 4-klasowej w Pysznicy założonej dnia 8 lipca 1915r. dowiadujemy się, że akta szkolne zostały zniszczone w "czasie infazji" w 1914r."... Nie oszczędzono także budynku szkoły, porozbijano szafy, stoliki, zniszczono wszystkie akta szkolne, mapy, książki. Przez następny tydzień była szkoła kwaterą wojsk rosyjskich, które w dalszym ciągu prowadziły zniszczenia...". "...Uszkodzono pociskiem południowy róg budynku szkolnego tak dalece, że spowodował pęknięcie i nachylenie ściany. Porozbijano dach zupełnie, który wielką masą spadł na powałę…", "…o naprawie budynku szkolnego nie można było nawet myśleć...", "...urządzono salę naukową w budynku gminnym", w którym naukę prowadziła p. Maria Burdon…", "...nauka trwała do 11 maja 1915 r....",(...) Walki prowadzone na terenie Pysznicy w czasie I wojny światowej spowodowały pożar kościoła oraz dzwonnicy, który strawił je doszczętnie. Ogień stopił również dzwony stanowiące dużą wartość historyczną. Brąz ze stopionych dzwonów przejęły władze austriackie na potrzeby wojny. Tylko z wielkiego jarosławskiego dzwonu ocalało serce, które w latach późniejszych, ksiądz prałat Władysław Szubarga, po reaktywowaniu Kapituły Kolegiaty Jarosławskiej, przekazał na rzecz tejże. Po spaleniu zabytkowego, drewnianego kościoła wybudowana została tymczasowa zastępcza kaplica, w której odprawiano nabożeństwa do czasu wzniesienia nowego, dużego, murowanego kościoła.
          W czasie walk w 1915 roku spłonęły akta szkolne. Jedynym źródłem informacji jest od tej pory kronika szkolna założona w 1936 roku przez Stanisława Krudysa kierownika szkoły. Budynek szkolny, tam gdzie obecnie jest przedszkole częściowo spłonął. Zajęcia odbywały się w jednym z budynków gminnych. W grudniu tegoż roku po odremontowaniu 3 sal lekcyjnych rozpoczęto znów naukę. Uczyło wtedy poza panią Marią Bourdon jeszcze 3 nauczycieli. W roku 1918 odrestaurowano zdemolowany budynek szkolny. W 1918 roku zniknęły ze ścian emblematy austriackie i zakończono naukę języka niemieckiego. W 1919 roku wprowadzono 7 letni obowiązek szkolny i nowe programy nauczania. Od 1923 roku pracowało 5 nauczycieli, a w następnym roku 6 -ciu. Do szkoły uczęszczało 350 uczniów. Zajęcia odbywały się w budynku szkolnym i w wynajętych salach we wsi. Szkoła należała do kuratorium we Lwowie. Konieczna była organizacja kursów dla dorosłych. W Pysznicy zorganizowano 2 grupy: dla nieumiejących pisać i czytać oraz dla tych, którzy ukończyli 6 klas szkoły powszechnej.
          Przed I wojną światową we wsi działała Kasa Stefczyka założona przez księdza Pawła Domina, pierwszym kasjerem był Jan Ziarno. Kasa przetrwała do II wojny światowej.
W Pysznicy istniał dwór, gorzelnia i tartak. Życie kulturalne wsi koncentrowało się w szkole. Szeroką działalność prowadził organista i sekretarz gminy Henryk Chohorowski. Od 1909r. współpracowała z nim nauczycielka Maria Wanda Bourdon.
          W okresie międzywojennym we wsi swoją działalność rozwijała Gminna Spółdzielnia Kółek Rolniczych, która prowadziła Kursy Przysposobienia Rolniczego, kierowane przez Ignacego Rostka. We wrześniu 1937 roku miejscowy nauczyciel Bronisław Cmela i wikariusz ksiądz Michał Potaczała zorganizowali Sklep Kółka Rolniczego, który prowadził Tomasz Błażejowski. W czasach międzywojennych bardzo często urządzane były festyny ludowe, które stanowiły ogólnie dostępną imprezę rozrywkową dla całej wsi i przybyłych gości, jak również przynosiły dochody na określone cele. Główną organizatorką tych festynów była pani Maria Bourdon. Ona również przez wiele lat prowadziła Amatorski Teatr Młodzieżowy oraz Teatr Kukiełkowy.
W latach międzywojennych Bronisław Cmela zorganizował w Pysznicy drużynę harcerzy, która była pierwszą wiejską umundurowaną drużyną w powiecie niżańskim.
Sytuacja materialna mieszkańców poprawiła się od 1937r. W związku z rozwojem Centralnego Okręgu Przemysłowego, do którego należała budująca się huta i miasto Stalowa Wola. Niezwykle ważnym elementem pomocy dla mieszkańców było utworzenie przedszkola prowadzonego przez Siostry Serafitki, gdzie pracujące matki mogły zostawiać pod dobrą opieką swoje dzieci. A stało się to dzięki zabiegom księdza Michała Potaczały i wsparciu księdza Ignacego Pyzika.
         W 1932 roku Rada Gminy powzięła decyzję o budowie nowego budynku szkolnego, zwanego dziś starą szkołą. Realizację rozpoczęto w następnym roku. Gromada zobowiązała się do wszelkiej pomocy w robociźnie w ramach tzw. szarwarku. Potrzebne pieniądze uzyskano głównie ze sprzedaży lasu.
W roku szkolnym 1934/35 został oddany nowy budynek szkolny. Dokupiono przylegające do niego 14 akrów łąki, aby poszerzyć boisko szkolne. W maju 1935 roku zmarł Marszałek Józef Piłsudski. Młodzież szkolna, nauczyciele i mieszkańcy wsi wzięli udział w żałobnej manifestacji. 15 uczniów pojechało do Krakowa, by wziąć udział w sypaniu kopca ku jego czci. W roku szkolnym 1939/40 lekcje z powodu działań wojennych rozpoczęły się 1.X. Okupant na początku pozwolił na nauczanie według dawnych programów nauczania. Dokumentacja prowadzona miała być jednak po niemiecku. Potem zakazano nauczania historii, skonfiskowano zasoby biblioteczne, nie wolno był śpiewać polskich pieśni. Te trudne czasy sprawiły, że frekwencja uczniów była bardzo słaba. W 1941 roku zamieniono szkołę na magazyn zboża, a później na więzienie. Lekcje odbywały się w domach prywatnych. W tych warunkach zmieniono organizację szkoły na 5-cio klasową, zmieniono również program nauczania. Były wielkie problemy z nauczaniem języka polskiego. W 1945 roku w czasie wakacji szkoła pełniła funkcję szpitala. W kwietniu 1939r. parafia Pysznica liczyła ok. 5 tys. osób.
Osobną kartę w dziejach Pysznicy stanowi okres II wojny światowej, podczas której działała we wsi dobrze zorganizowana i czynna placówka Armii Krajowej, a w lasach partyzantka. Pomocy partyzantom udzielał proboszcz ksiądz Władysław Szubarga, który zastąpił zmarłego w 1942r. księdza Ignacego Pyzika. Ksiądz Szubarga był kilkakrotnie przetrzymywany jako zakładnik przez Niemców, a w 1943r. wraz z wikarym księdzem Stanisławem Grębskim trafił do obozu w Budzyniu, a potem w Zamościu. Dzięki staraniom parafian obaj wrócili do Pysznicy. Niemcy urządzali też we wsi łapanki i obławy. Nauka w szkole była nieregularna. Budynek szkolny bywał zajmowany na mieszkanie dla policji, magazyn zbożowy, a po ustąpieniu Niemców na szpital polowy dla Armii Radzieckiej. W czasie wojny wielu Pyszniczan walczyło na różnych frontach, wielu poniosło śmierć w obozach, wielu wyemigrowało po zakończeniu działań wojennych. Nie dla wszystkich też wyzwolenie oznaczało prawdziwą wolność. Walczący w szeregach Armii Krajowej, a także inni mieszkańcy, byli jeszcze długo po wojnie szykanowani przez ówczesne władze. Po opuszczeniu tych terenów przez wojska niemieckie, pojawiły się wojska sowieckie, które w budynku plebani zorganizowały siedzibę swej kadry dowódczej. Ze wspomnień księdza Władysława Szubargi wiadomo, że wojsko to składało się z różnych ludzi; byli tacy, którzy przyznawali się do polskiego pochodzenia i prosili o modlitwę. Sowieckie oddziały frontowe kilkakrotnie doszczętnie spustoszyły plebanię zmuszając księży do ucieczki.
          Po rozpoczęciu nauki w 1945 r. zgłaszała się młodzież do dokończenia edukacji rozpoczętej prze wojną, oraz analfabeci. Szkoła miała organizację 7 klasową, pracowało jak przedtem 6 nauczycieli. W 1950 roku wprowadzono do nauczania język rosyjski. W następnych latach przybywało uczniów i nauczycieli. 22 grudnia 1968 roku nastąpił odbiór techniczny nowego budynku szkolnego (nowa szkoła) mającego 8 sal lekcyjnych, świetlicę, kuchnię, bibliotekę pokój nauczycielski, kancelarię.
          Reforma szkolna i program 10-latki szkoła zmieniła nazwę na Zbiorczą Szkołę w Pysznicy. W roku 1999r. na podstawie wprowadzanej w kraju reformy oświaty ówczesna ośmioklasowa szkoła podstawowa została podzielona na sześcioklasową szkołę podstawową i trzyklasowe gimnazjum. Szkoła podstawowa w Pysznicy przyjęła imię Jana Pawła II.
Ważną datą dla mieszkańców Pysznicy był rok 1822, kiedy to proboszcz ks. Jan Tokarski uwłaszczył swoich poddanych o osiem lat wcześniej niż wyszedł akt państwowy znoszący pańszczyznę.
W 1958 roku w Sudołach wybudowano szkołę o 2 izbach lekcyjnych z mieszkaniem dla nauczyciela. Powstała ona dzięki wysiłkowi mieszkańców, którzy postarali się o potrzebne na jej budowę materiały (m.in. drewno, które wyłowili, podczas przyboru wód z Sanu, drewno na dach z serwitutu wsi Pysznica). Lekcje prowadzone były tam dla klas I – III, do czasu jej zlikwidowania w 1999 r. była to filia szkoły w Pysznicy. Obecnie w budynku szkoły organizowane są zebrania wiejskie i wybory.
Do czasu wybudowania mostu na Sanie w 1974r. działała tutaj przeprawa promowa oraz przewóz łódką. Do promu prowadziła ulica Sanowa. W Sudołach na końcu ulicy Sanowej znajduje się murowana kapliczka poświecona Matce Boskiej Częstochowskiej. Powstała ona w latach 60-tych XX w. w miejsce wcześniejszej kapliczki umieszczonej na wierzbie. Być może mieszkańcy Sudołów, mając daleko do kościoła w Pysznicy, postanowili wybudować przydrożną kapliczkę poświęconą Matce Najświętszej, aby w tym miejscu mogły odbywać się nabożeństwa ku jej czci. Być może uczynili to z wdzięczności Bogu za to, że mieszkając tuż nad Sanem wiele razy uniknęli powodzi.
          Drugim ważnym dla mieszkańców miejscem jest przydrożny krzyż znajdujący się obok domu Pana Stanisława Szewczyka. Kuty krucyfiks umieszczony na dużym drewnianym krzyżu postawił po I wojnie światowej Pan Michał Szewczyk (właściciel kuźni) w podziękowaniu za ocalenie ciężko chorego syna. Od tego czasu krzyż był dwukrotnie przebudowywany jak również przesuwany w związku z poszerzeniem drogi. Obecny krzyż wykonany został w latach 80-tych XX w. z inicjatywy Pana Stanisława Szewczyka. Obecnie obok tego krzyża odbywa się święcenie pokarmów w Wielką Sobotę.

          Olszowiec to niewielka miejscowość w Gminie Pysznica. Jak podają źródła historyczne początkowo jego nazwa (ok. XVIII w.) brzmiała „Olszów” i była to dzielnica rozbudowującej się Pysznicy. Przez wiele lat „Olszów”, a potem „Olszowiec” funkcjonował właśnie jako dzielnica Pysznicy. Próby oddzielenia Olszowca od Pysznicy pojawiły się, kiedy jego mieszkańcy poczuli, że nie mogą stanowić we własnych sprawach, gdyż liczniejsi Pyszniczanie decydowali o wszystkim. W latach 80-tych XX w. Utworzone został Sołectwo Olszowiec w skład którego wszedł również przysiółek Rędziny.
          Najważniejszym miejscem dla mieszkańców Olszowca jest zabytkowa kapliczka. Została ona zbudowana w pierwszej połowie XIX wieku, inne źródła podają jako datę budowy rok 1792. Cała z drewna, obita i kryta gontem. Jej fundatorem był Stanisław Wojciechowski. Kaplica, przypomina kościółek jednonawowy z kruchtą i zakrystią. W głównym ołtarzu jest obraz Matki Boskiej Śnieżnej nad drzwiami wejściowymi chór. Wysoką wartość historyczną mają iluzoryczne malowidła na ścianach i suficie kapliczki, a także obrazy o niepowtarzalnym ludowym charakterze (obraz Św. Rodziny, św. Jakuba, św. Stanisława, św. Jana Nepomucena oraz postać Pana Jezusa jako wiejskiego chłopa). W latach zaboru austriackiego pokrycie dachowe (gont) zostało zmienione na blachę ocynkowaną. Wewnętrzne ściany kapliczki i podbicie stropowe było wyklejone tapetą papierową o ornamencie roślinnym (ściany), a podbicie stropowe wyklejone było na wzór nieboskłonu (gwiazdki).
          W czasie, kiedy Polska odzyskała niepodległość po zaborach do lat II wojny światowej, były robione doraźne poprawki na ścianach zewnętrznych (obicie gontowe). Po okupacji zostało poprawione ogrodzenie wokół kapliczki i wymienione zostały niektóre klepki gontowe na ścianach zewnętrznych.
          Ponad trzydzieści lat temu w kapliczce wybuchł pożar, ale osmalił tylko ołtarz. Obiekt cudem ocalał od większych zniszczeń.
          W czasie komasacji gruntów (1976r.) istniało realne zagrożenie, że kapliczka ta zostanie rozebrana, a grunt na którym stoi stanie się własnością właściciela najbliższej posesji. Jednak dzięki staraniom mieszkańców Olszowca kapliczkę udało się ocalić wraz z terenem, na którym została usytuowana. Kapliczka ta jest swoistym łącznikiem dla miejscowych wyznawców religii katolickiej, bowiem część mieszkańców sołectwa należy do parafii Pysznica, a część do parafii Kłyżów. Kapliczka położona jest blisko granicy obu parafii, a sama należy do Pysznicy. W kapliczce tej w czasie gdy proboszczem pysznickiej parafii był ks. Władysław Szubarga co rok odprawiana była msza święta w drugi dzień Zielony Świątek – obecnie ta tradycja wraca. Oprócz tego w kapliczce są święcone pokarmy w Wielką Sobotę, a w maju i październiku odbywają się nabożeństwa do NMP. 
          W latach 90 ubiegłego stulecia został wykonany kapitalny remont całej kapliczki. Zrobiony został pod całą kaplicą nowy fundament betonowy i wylana posadzka betonowa w środku. Uzupełnione zostały zniszczone przez czas i robactwo bierwiona ścian głównych. Wymieniona została cała konstrukcja dachowa wraz z belkami stropowymi. Pokrycie dachowe zmieniono na blachę miedzianą. Ściany zewnętrzne z pokrycia gontowego zostały zmienione na ściany wykonane z desek i odpowiednio zabezpieczono przed zniszczeniem. W środku na ścianach i chórze zostały uzupełnione malowidła. Zrobiono nową podłogę (legarowanie i deski podłogowe). Wszystkie obrazy, które znajdowały się na ścianach kapliczki, zostały poddane renowacji (sprawą tą zajął się proboszcz Jan Kłak). Obecnie odnowione są na plebanii.
W kapliczce podczas nabożeństw maryjnych śpiewana była pieśń, która jest swojego rodzaju historią „małej świątyni”. Jej słowa najlepiej znała i śpiewała pięknym głosem Pani Aniela Juda.
          Drugim charakterystycznym i mającym znaczenie historyczne obiektem jest kapliczka pod wezwaniem Św. Józefa przy ulicy Rędziny. Drewniana kapliczka przydrożna z XIX wieku poświęcona św. Józefowi stała w przysiółku Rędziny nad Sanem. Dziś jest to kaplica murowana, ponieważ tamta uległa zniszczeniu. Najstarsi mieszkańcy Rędzin przekazują opowieści, że w strumyku, który płynie obok kapliczki było źródełko. W nim matki moczyły pieluszki, gdy dzieci były chore, aby św. Józef opiekun Dzieciątka Jezus przywrócił dzieciom zdrowie. Tu odbywały się specjalne nabożeństwa do św. Józefa Patrona ludzi ciężkiej pracy. Ludzie wierzyli, że modląc się do tego świętego będą mieć sprawniejsze ręce, będzie się im dobrze powodzić i będą mieli patrona przy swojej śmierci. Kult Św. Józefa w Rędzinach być może wiąże się z bliskością kościoła parafialnego w Nisku, który ma właśnie takie wezwanie. Mieszkańcy Rędzin, gdy San zimą zamarzał chodzili do Niska, latem przeprawiali się tam łódką. Mieszkańcy Rędzin Św. Józefowi w dniu jego święta:
„Cóżeś po sobie zostawił
Ćieślo mówiący milczeniem ?
Drewniany stół rodzinny, ławy,
Cedrowy młotek i hebel,
I białej linii klosz,
I pióra drzewnych strużyn,
I wiklinowy kosz,
I prosty kij podróżny.

A przecież milczenie Twe
W sercach nam dzwoni.
A przecież Twa praca
Usprawnia nam dłonie.
Piastunie Dzieciątka
I ojców patronie.

Po Tobie został kwiat
Od śniegu bielszej lilii.
Stóp Twoich został ślad
Idącym ścieżką ku niebu.
          Na terenie Olszowca znaleźć można pozostałości po dawnej kolejce (potocznie zwane „śtreką”), która na przełomie XIX/XX wieku służyła do wywozu drewna z pobliskich lasów nad San. Dalej flisacy spławiali drewno rzeką do miejsca jego przeznaczenia.

Zobacz także

BIP

epuap

dziennik ustaw

monitor polski

dziennik urzedowy