Piknik z tradycją i historią

Dodano 2012-06-29 przez Beata Biały

Piknik z tradycją i historią

w ramach Działaj Lokalnie

W dniach 20 i 26 czerwca 2012 r. grupa nieformalna skupiona przez Państwa Agnieszkę i Stanisława Smaliszów oraz patronatowi Domu Kultury w Pysznicy zorganizowała w miejscowści Kochany "Pikniki z tradycją i historią". Na realizację tego przedsięwzięcia pozyskane zostały środki z Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu "Działaj Lokalnie".

20 czerwca do uczestników pikniku dołączył Wójt Gminy Pysznica - Pan Tadeusz Bąk.

 

Podczas pikników jego uczestnicy zwiedzili zabytkowy cmentarz wojenny, stadninę koni Pana Zbigniewa Koczwary, kapliczkę w dębie oraz dom pracy tworczej artysty rzeźbiarza Pana Stanisława Popka. Po zwiedzaniu każdy mógł zakosztować tradycyjnych produktów przygotwanych przez grupę nieformalna Państwa Smaliszów.

Kochany do tej pory postrzegane były jako wyludniona i zapomniana wioska, m.in. dzięki takim inicjatywom jak ta uda się ten obraz zmienić.

 

Zachęcamy do odwiedzenia Kochan !

 

Z kart historii wsi:

Z Kochanami związana jest legenda o zakochanej parze, której rodzice nie zgadzali się na ślub. Kawaler pochodził ze wsi Szwedy. W wiosce tej byli osiedleni jeńcy szwedzcy wzięci do niewoli w czasie potopu szwedzkiego. Byli oni luteranami. Dziewczyna pochodziła z rodziny katolickiej. Miłość była silniejsza od nakazów rodzicielskich. Pewnego wieczoru młodzi zabierając konia i krowę uciekli z rodzinnych domów. Wędrując lasem przybyli nad rzekę i zatrzymali się na polanie, która o zachodzie slońca wygladała przepieknie. W tym miejscu zbudowali dom, dając początek wsi, która przyjęła nazwę od ich miłości i na pamiątkę nazwana Kochany.


Tyle legenda, a najstarsze wzmianki mówią, że miejscowość ta powstała w XVIII wieku. Niestety nie ma wielu materiałów dotyczących historii tej szczególnej wioski – znane są jedynie pojedyncze informacje na jej temat.


•    Kochany przez parę wieków były przysiółkiem Rzeczycy Długiej i z nią były funkcjonalnie związane.
•    Do 1867 r. funkcjonowała tu wytwórnia mazi i terpentyny, stanowiąca własność rodziny Lubomirskich.
•    Wg słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych słowiańskich t. I-XV W-wa 1880-1902 w Kochanach był folwark własność Ordynacji Lubomirskich w Kochana było wówczas 13 domostw i 66 mieszkańców.
•    W skorowidzu gminnym dla Królestwa i krajów w radzie państwa reprezentowanych wg spisu z 31 grudnia 1900 roku w Kochanach mieszkało 117osób i było 19 domostw, oprócz tego obszar dworski z 6 osobami i 3 domami.
•    W czasie zaborów Kochany były miejscowością przygraniczną, na północnym krańcu wsi przebiegała granica pomiędzy Monarchią Austrowęgierską a Cesarstwem Rosyjskim. Znajdowała się tutaj komora celna, a w pobliżu, po drugiej stronie granicy, dwa rosyjskie posterunki graniczne.
•    Do czasów II wojny światowej Kochany były dużą osadą śródleśną. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Kochany zachowały dawny charakter osady śródleśnej. Mieszkańcy wsi utrzymywali się z pracy na roli i w leśnictwie.  W latach międzywojennych osada ta składała się z 17 gospodarstw, w tym malutkiego przysiółka Dębowa Smuga leżącego na wschód od Kochan.
•    W czasie II wojny światowej do eksploatacji lasów przez Niemców służyła wybudowana wówczas kolejka wąskotorowa. Nasyp kolejki przebiega równolegle do wsi od wschodu za rzeką Dębowiec. Na północy wsi znajdował się mostek kolejowy na rzeczce. Po kolejce został tylko nasyp.

 

Wydarzenie szczególne:
•    30 września 1942 roku w godzinach porannych miała miejsce pacyfikacja wsi Kochany. Wieś tak liczyła ówcześnie 88 mieszkańców, większości dorosłych nie było w domu, pracowali w polu lub z obawy przed Niemcami ukrywali się w lesie. W domach były osoby starsze, a pod ich opieką małe dzieci, które rodzice zostawili, wierząc że nawet gdy Niemcy pojawią się we wsi to osoby starsze i dzieci oszczędzą. Niestety … tak się nie stało. Hitlerowcy wiedzieni nienawiścią zabijali po kolei, maleńkie dzieci i bezbronnych starców, a zabudowania palili. Akcja trwałą zaledwie półtorej godziny, po niej została rozpacz i zgliszcza.
Dziś śladem po tym zdarzeniu jest cmentarz, wpisany na listę zabytków od 1993 r. oraz pomnik z tablicą na której wyryto nazwiska wszystkich pomordowanych.
Osoby, którym nieobojętne jest to, by pamięć o tamtych zdarzeniach nie zaginęła, dbają o obecny cmentarz i jego otoczenie, dlatego wszyscy którzy trafią do Kochan, mogą poznać historię pacyfikacji.
W 2010 roku po raz pierwszy od lat odbyła się w tym miejscu Msza Św. w intencji pomordowanych. Od 2011 roku w porozumieniu władz samorządu gminy Pysznica oraz parafii w Jastkowicach jest to wspólne przedsięwzięcie, które na stałe wpisane zostało do kalendarza wydarzeń kulturalnych.
W uroczystości, w 2011 roku wzięły udział poczty sztandarowe z Zespołu Szkół w Jastkowicach, ZHR w Stalowej Woli, OSP Jastkowice, OSP Pysznica i OSP Kłyżów, kanonierów z Lipy oraz Szczep ZHP Bieszczadnicy z Woli Rzeczyckiej.
Uroczystość rozpoczęła się montażem słowno-muzycznym w wykonaniu uczniów z ZS w Jastkowicach. Występ ten dostarczył słuchaczom wielu wzruszeń. 69 lat temu zginęło podczas tej pacyfikacji 20 dzieci, które gdyby nie wojna, dziś pewnie byłyby czyimś dziadkiem, babcią. Uczniowie powiedzieli głośne  NIE wojnie i jakiejkolwiek przemocy człowieka względem drugiego człowieka.
Piękną homilię wygłosił Ksiądz Dziekan Tadeusz Mach, który podkreślał jak ważny w życiu każdego człowieka jest patriotyzm.
Podczas tej uroczystości szczególnie wzruszone były osoby, które straciły w pacyfikacji swoich bliskich, jednak jak mówiły ważne by ta pamięć choć bolesna, pozostała w naszych sercach, tak jak słowa „Nigdy więcej wojny”.
•    W październiku 1943 roku pod Kochanami doszło do jednej z większych bitew partyzanckich. Przeważające siły hitlerowców otoczyły zgrupowanie partyzanckie, jednak po ciężkiej walce partyzantom udało się wyjść z okrążenia, zadając Niemcom straty. W czasie tych walk został ranny jeden z dowódców BCH Antoni Paleń „Jastrząb”, który trzy dni później zmarł.  Antoni Paleń w czasie PRL-u był bohaterem i jego imię nosiły szkoły i ulice, lecz w obecnym czasie po ujawnieniu mniej chlubnej działalności partyzantki komunistycznej został tych zaszczytów pozbawiony.
•    Niedaleko Dębowej Smugi znajduje się grób partyzantów AKowskich , którzy zostali zamordowani prawdopodobnie przez partyzantkę lewicową.
•    Najprawdopodobniej (mówią o tym najstarsi mieszkańcy Kochan) po wojnie wieś została odznaczona Krzyżem Grunwaldu – niestety nie ma formalnego potwierdzenia tego faktu
•    Kiedyś na samym skraju osady biegły tory leśnej kolejki wąskotorowej.
•    Przy samej rzece rośnie wielki dąb, w którym założona została kapliczka i posadzone rośliny ozdobne.


Po wojnie Kochany zaczęły się wyludniać i tracić coraz bardziej na znaczeniu. Jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mieszkało w tutaj około 80 osób, była szkoła, potem zamieniona na sklep GS,  obecnie budynek ten jest domem pracy twórczej rzeźbiarza Stanisława Popka.

Zobacz także

BIP

epuap

dziennik ustaw

monitor polski

dziennik urzedowy

Ważne dla organizacji pozarządowych

informacje o szkoleniach, naborach, wsparciu

Zobacz