Księga gości

mietek

2011-08-13 12:01:57

Szukam rodziny dziadka JAN DYBKA syn Jana i Agnieszki (z domu Wójcik)ur.21.01.1908 PYSZNICA (powiat Nisko),który zmarł w Chicago(USA) kontakt :ciechacki@op.pl

PaulaM

2011-08-01 07:09:58

Panie Wladyslawie, Czy moglby pan napisac pare slow o historii nazwisk Pawelcow i Ciszkow (ewentualnie Ciskow) z Jastkowic? Dziekuje.

Iwona Dakinewicz

2011-06-29 18:06:37

Rodzina Sznajkart z Pysznicy - prosze o kontakt

Wladyslaw Moskal

2011-06-16 05:11:42

Sylwester podal kiedy zakladnicy zgineli. Sadze, ze USC bez prosby Wojta, powinien sprawdzic w ksiegach zgonow, kto w tym czasie zostal uznany za zmarlego - byc moze bedzie adnotacja o przyczynie zgonu. W ten sposob, szybko i bez sledztwa IPN mozemy poznac nazwiska zakladnikow i miejscowosc. Wladyslaw

Teresa Mierzwa

2011-05-31 16:06:16

Z przekazów rodzinnych wiem, że w Pysznicy podczas nocnej akcji partyzanci zastrzelili śledczego granatowej policji o nazwisku Sawa. W odwecie Niemcy zabrali 10 mężczyzn z Pysznicy i kilku z Rudy Jastkowskiej i Jastkowic i kazali im biegać podczas drogi do Janowa Lubelskiego wokół trumny zabitego policjanta, a następnie ich rozstrzelali. Zabili też w ten dzień na miejscu w Pysznicy 10 żydów. Zaznaczam, że jest to przekaz słowny, a pamięć ludzka jest zawodna, więc szczegóły mogą być nieścisłe.

Sylwester Kuziora

2011-04-15 23:56:44

Na stronie Janowa Lubelskiego jest informacja "listopad 1942 r. – pod murem janowskiego więzienia Niemcy rozstrzeliwują 18 zakładników z gminy Pysznica" . Czy ktoś wie kim byli ci co tam zginęli, i jaki był powód rozstrzelania tych ludzi?

Wladyslaw Moskal

2011-04-05 15:51:38

Cz.4 mojego wpisu z 2011-03-30. Dane o losie Wladyslawa Doroszewskiego po aresztowaniu sa tutaj; http://www.indeks.karta.org.pl/pl/wyszukiwanie.jsp po wpisaniu nazwiska Doroszewski i wybraniu Doroszewski Wladyslaw, ukaza sie szczegoly. Informacje o ksiedzu Ludwiku Kordylu sa podane w bardzo ladnie wydanej publikacji; Dionizy Garbacz i Janusz Oginski - "Jastkowice, kosciol i parafia", 2007.

Wladyslaw Moskal

2011-04-04 20:12:34

Cz.3 mojego wpisu z 2011-03-30. To co poprzednio opisalem, wiedzialem od Rodzicow i najblizszych krewnych. Potwierdza to takze Mila Nowak, ktorej tesciowa byla siostra Katarzyny Woloszyn, zony Doroszewskiego. W rodzinie Woloszynow czesto wspominali, jak pewnego razu przyjechal Doroszewski, ostrzegl ich o zamiarach Niemcow spalenia Jastkowic i jego decyzji,ze musi cos zrobic, aby ocalic Jastkowice od zaglady. Mila potwierdza, takze to co mowi moja ciocia - Katarzyna Kuziora i mowil moj Tato, ze Doroszewski pomagal uciekajacym na wschod Zydom. Kiedy bylem starszy, Tato powiedzial, ze Doroszewski w wielkiej tajemnicy pomagal AK. Ciocia Kasia twierdzi, ze wujek Jan Belzak z Podborku wraz z partyzantami AK ukryli pod sterta slomy zepsuty niemiecki samochod, po aresztowaniu dostal od Doroszewskiego pilke do metalu. W nocy przecieli prety w areszcie i uciekli, a wujek ukrywal sie w Jastkowicach. Wladyslaw Doroszewski zostal aresztowany przez NKWD w 1944 [mial wtedy 52 lat] i wywieziony do lagru Borowicze w oblast nowogrodzkiej, jednego z najciezszych obozow dla czlonkow AK. W 1946 zostal przeniesiony do lagru w oblasti swierdlowskiej gdzie wkrotce przeniesiono go do wiezienia. Zostal zwolniony 26 sierpnia 1955 r w wieku 63 lat i wrocil do Polski. Obozy w rejonie Swierdlowska na Uralu dostarczaly sily roboczej dla fabryk zbrojeniowych, a wiele tych obozow bylo administrowanych przez Zydow z Polski. To, ze Doroszewski przezyl i wrocil do Polski, moze ma jakis zwiazek z tym, ze wczesniej pomagal Zydom w ucieczce na wschod. Katarzyna Doroszewska w tym czasie zwiazala sie z "Anteczkiem" [nie pamietam nazwiska], ale twierdzila, ze UB nie pozwala jej na slub. Prawdopodobnie, po powrocie do Polski, Wladyslaw odwiedzil Katarzyne [ byly plotki o tajemniczej wizycie tajniaka, czemu nie zaprzeczala Katarzyna] i chyba Doroszewski powiedzial, ze nie moze wrocic do Jastkowic. Doroszewski mial z pierwszego malzenstwa [byl wdowcem biorac Katarzyne za zone] ulomnego syna na Slasku, wiec moze wrocil do niego. Tyle wiem o moim, tajemniczym i roznie ocenianym chrzestnym, ktory z ksiedzem Kordylem ustrzegli Jastkowice przed zaglada w 1942r. Ksiadz Ludwik Kordyl, proboszcz jastkowski od 1938 r byl podejrzewany przez Niemcow o wspolprace z AK i przesladowany przez partyzantke komunistyczna. Aresztowany w 1943 byl wieziony w obozie niemieckim. Uwolniony z obozu przez ofensywe wojsk radzieckich, musial znowu opuscic Jastkowice w marcu 1944 zagrozony aresztowaniem przez NKWD za wspieranie AK. Przebywal w Grebowie, gdzie 2 wrzesnia 1944 zginal od odlamka niemieckiej bomby przy plebanii w Grebowie.Dla pamieci o Wladyslawie Doroszewskim i ksiedzu Ludwiku Kordylu, ktorzy ocalili Jastkowice w 1942 przed zaglada - Wladyslaw Moskal.

Wladyslaw Moskal

2011-04-03 18:34:21

Cz.2 mojego wpisu z 2011-03-30.Moja Mama i jej siostra Helena rozczytywaly sie w ksiazkach Heleny Mniszkownej i wybraly dla mnie imie Waldek [wg ksiazki "Tredowata"]. Kiedy sie urodzilem, bylem juz Waldkiem, a na moich chrzestnych wybrano ciocie Helene Gornisiewicz i wujka Andrzeja Mroczka. Ale w koscielnej zakrystii, tuz przed moim chrztem 5 kwietnia 1942, za namowa ksiedza Kordyla moi Rodzice i chrzestni, zgodzili sie na to, aby moim chrzestnym zostal Wladyslaw Doroszewski. W ten sposob Doroszewski uzyskal wytlumaczenie dlaczego musial byc w kosciele, kiedy Niemcy otoczyli kosciol i dowodcy oddzialu weszli do kosciola. W obecnosci Niemcow odbyl sie moj chrzest. Chociaz wszystko bylo ustalone, Doroszewski nie wiedzial jakie mam miec imie, wiec nadal mi swoje; - Wladyslaw i tak to zostalo zapisane w ksiedze koscielnej. Z opowiesci Rodzicow i cioci wiem, ze wszyscy byli przestraszeni i bali sie w obecnosci Niemcow poprawic ten blad. W zakrystii, po rozmowie z Doroszewskim i ksiedzem o sytuacji we wsi, Niemcy nabrali przekonania ze donos byl falszywy. Na zkonczeniu rozmowy zostali poczestowani przez ksiedza paru kroplami wina mszalnego chwalac jego jakosc. Po sprobowaniu ciasta przygotowanego na moje chrzciny, Niemcy zaladowali ciezkie karabiny i granaty zapalajace do skrzyn na furmakach i wrocili do Pysznicy, zostawiajac Jastkowice w spokoju. Akcja partyzantow zostal odwolana, bo Niemcy mogli byc przygotowani do odparcia ataku. O tym, ze nie mam na imie Waldek, ale Wladyslaw, dowiedzialem sie ze swiadectwa ukonczenia I klasy. Z placzem poszedlem do Kierownika szkoly - Adama Gorczycy, bo myslalem, ze dostalem nie moje swiadectwo. Powiedzial mi, ze mam isc do domu, a ojciec mi wszystko wytlumaczy. Wtedy, po raz pierwszy Tato wytlumaczyl mi bardzo logicznie, jak na te czasy, ze ..pijany policjant.. uparl sie, ze bedzie moim chrzestnym i dodatkowo nadal mi swoje imie. Od tego momentu wiedzialem, ze Waldkiem jestem dla moich najblizszych, kolegow i znajomych, a urzedowo, jestem Wladyslawem. Z biegiem lat, uzyskiwalem troche inne informacje o tym, co w tym dniu zdarzylo sie w Jastkowicach i kosciele. W nastepnym wpisie napisze o aresztowaniu Doroszewskiego przez NKWD i o losie ksiedza Ludwika Kordyla. Pozdrawiam, Wladyslaw [Waldek] Moskal

Wladyslaw Moskal

2011-03-30 20:18:24

Pare miesiecy przed niemiecka pacyfikacja ludnosci Kochan, w niedziele 5 kwietnia 1942, taki sam los mial spotkac Jastkowice. Wladyslaw Doroszewski, komendant granatowj policji w Pysznicy, mial przygotowac kilka furmanek z calodziennym obrokiem dla koni, ktore mialy czekac przed posterunkiem na Niemcow. Kiedy furmanki byly gotowe, Wladyslaw Doroszewski nie czekal na Niemcow, wsiadl na rower i przyjechal do Jastkowic, do swojej zony Katarzyny Woloszyn [zwano ich tez "Zwiazdami"]. Zonie i tesciowej powiedzial, ze Niemcy jada do Jastkowic wymordowac ludzi i spalic Jastkowice, bo chyba ktos doniosl Niemcom o zgrupowaniu partzantow AK w Jastkowicach. Potem udal sie do kosciola, bo wiedzial, ze maja byc na mszy oddzialy AK z Pysznicy i Jastkowic, przed wielka akcja na torac kolejowych z Rozwadowa do Lublina. Po rozmowie z ksiedzem Ludwikiem Kordylem, partyzanci zostali przez ksiedza ostrzezeni i opuscili kosciol. Dla mnie Wladyslaw Doroszewski i ksiadz Ludwik Kordyl byli bohaterami, nie urodzili sie w Jastkowicach, ale ryzykujac wlasnym zyciem, uratowali wtedy wioske i mieszkancow Jastkowic od pacyfikacji. Co sie stalo, kiedy Niemcy otoczyli kosciol i weszli do kosciola, napisze w nastepnym wpisie. Wladyslaw [Waldek] Moskal

Zobacz także

BIP

epuap

dziennik ustaw

monitor polski

dziennik urzedowy